Virtuoso

Koncerty „Wypatrując gwiazdy…” – Ponownie

Na życzenie publiczności powtarzamy koncerty kameralne „Wypatrując gwiazdy”. Poprzednie dwa przyjęte zostały entuzjastycznie zarówno przez publiczność, jak i recenzentów. Zapraszamy 09 i 10 stycznia do gmachu Opery Nova w Bydgoszczy na salę kameralną im. F. Krysiewiczowej.
Autorem zdjęć jest Marek Chełminiak.
Zdjęcia wykorzystano dzięki przychylności Opery Nova w Bydgoszczy.
RECENZJE:
 21 grudnia 2017

Ciekawym pomysłem była muzyczna konfrontacja dwóch kompozytorów – Antonio Vivaldiego oraz Astora Piazzolli. Argentyńczyk, zakochany w tangu, stworzył południowoamerykańską wersję „Czterech pór roku” Antonio Vivaldiego, czym oddał hołd wielkiemu kompozytorowi. „Zima” Piazzolli i Vivaldiego została wykonana przez kwartet „Virtuoso” oraz solistę Filipa Lipskiego. W pierwszym utworze instrumenty smyczkowe bardzo wyraziście oddały zawarte w nim liczne reminiscencje typowe dla „tanga nuevo”. Filip Lipski w partii solowej urzekł mistrzostwem techniki. Liryzm ustępował dynamice, emocje dochodziły do stanu wrzenia, czym skrzypek w sposób doskonały oddał temperament Argentyny. Z kolei europejski klimat „Zimy” Antonio Vivaldiego zaistniał dzięki wirtuozerii kwartetu smyczkowemu. Jan Przytuła perfekcyjnie panował nad wiolonczelą, intuicyjnie „wyciszał” jej dźwięki, wkomponował się idealnie w każde brzmienie skrzypiec. Podobnie kontrabas, z którego Olga Agata Struczyk wydobywała tak wielką gamę barw niskich tonów, raz to w partiach solowych, innym razem budując tło.

http://www.dziennikteatralny.pl/artykuly/wypatrujac-gwiazdy.html

 18 grudnia 2017

Bardzo interesująco zestawiono też dwie różne opowieści o zimie. Utwór argentyńskiego kompozytora Astora Piazzolli i ostatnią część „Czterech pór roku” Antonio Vivaldiego. Obie w wykonaniu kwartetu smyczkowego Virtuoso, z wirtuozowską partią solową skrzypiec Filipa Lipskiego. (…)

Jolanta Wagner to nie tylko wspaniała śpiewaczka, ale też bardzo utalentowana aktorka. Potem, w drugiej części koncertu mieliśmy jeszcze przyjemność usłyszeć ją w takich utworach jak „Lulajże Jezuniu”, „Cicha noc” i „Bóg się rodzi”. Kołysanka w jej wykonaniu emanowała niezwykłą czułością i ciepłem. (…)

Aranżujący prawie wszystkie utwory Łukasz Rafiński oparł konstrukcję muzycznej całości koncertu na dwóch grupach instrumentów: smyczkowych i blaszanych, rozpisując partytury poszczególnych utworów na trąbki, puzony, skrzypce, altówkę, wiolonczelę i kontrabas. Zabrzmiało to bardzo świeżo, oryginalnie.

Anita Nowak, E-teatr.pl, http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/252597,druk.html